Otoczenie domowe

Dozorca. Dozorca, coraz częściej nazywany gospodarzem domu, czuwa nad utrzymaniem porządku i bezpieczeństwem w budynku, ale jego rola bywa różna zależnie od wielkości domu i umowy. W niewielkiej kamienicy jego funkcja jest bardzo istotna, do niego bowiem zwracamy się z większością problemów. Do niego należy sprzątanie klatki schodowej i podwórza, zgłaszanie awarii windy i kanalizacji, a nawet otwieranie nocą drzwi i wskazywanie gościom i dostawcom mieszkania konkretnej osoby. Dozorca najczęściej wie, czy dany lokator jest obecny, czy też wyjechał. Spotykając dozorcę mówimy mu „dzień dobry” i uśmiechamy się. Jeżeli wydaje nam się zbyt „dociekliwy”, uznajmy raczej, że dobrze spełnia swe zadania.

Stosunki z dozorcą. Wprowadzając się do nowego mieszkania, warto skontaktować się z dozorcą, przedstawić mu się, a także uprzedzić o planowanych remontach. Czasami dobrze jest z góry przeprosić za wynikające z tego utrudnienia i dodatkowo wynagrodzić za sprzątanie związane z prowadzonymi u nas pracami.

W wielkich miastach praca dozorcy staje się lżejsza dzięki montowanym w domach urządzeniom. Na przykład domofon umożliwia otwieranie drzwi przez pozostającego w mieszkaniu lokatora. Wyspecjalizowanym ekipom powierza się konserwację windy, a także pewne prace związane z utrzymaniem czystości (na przykład mycie okien).

SĄSIEDZI

Część społeczeństwa zamieszkuje w wielkich miastach lub na ich przedmieściach – w kamienicach, blokach, dużych osiedlach. Trzeba nauczyć się współżycia z obcymi, o których ocieramy się na co dzień – z sąsiadami. Zadanie nie jest wcale takie proste.

Czysty przypadek sprawia, że na powierzchni kilkuset metrów kwadratowych egzystują rodziny i ludzie, których nie łączą ani wspólne upodobania, ani podobne godziny pracy, ani zbliżony styl i poziom życia. Mimo to muszą dzielić ze sobą windę, schody, szanować wspólną przestrzeń w budynku, starając się wzajemnie sobie nie przeszkadzać.

Uprzejmość. Wprowadzając się do nowego mieszkania możemy okazać uprzejmość, przedstawiając się najbliższym sąsiadom. Przeważnie czeka się jednak na okazję, choćby przypadkowe spotkanie na klatce schodowej. Wówczas po prostu mówimy „dzień dobry”, następnie zaś przedstawiamy się, dodając, że właśnie zamieszkaliśmy na czwartym piętrze z żoną i trójką dzieci. Wyrażamy nadzieję, że dzieci nie będą hałasowały i zakłócały spokoju sąsiadów. Mówimy: „Miło mi, że pana (panią) poznałem”. Kiedy nowy lokator zajmuje sąsiednie mieszkanie, okażemy uprzejmość oferując mu swą pomoc lub zapraszając do siebie.

Wielkość budynku oraz jakość izolacji ma oczywisty wpływ na stosunki sąsiedzkie. W budynku zamieszkanym przez setki rodzin trudno nawiązać takie same kontakty, jak w czteropiętrowej kamienicy. Zawsze jednak staramy się być grzeczni, zachowując pewien dystans. W przeciwnym razie wzajemna pomoc i solidarność przerodzą się w uciążliwy i nieznośny balast.

Krótkie przywitanie, uśmiech, wymiana kilku słów, kiedy spotykamy się w budynku, to normalne elementy współżycia z sąsiadami. Czasami należy przepuścić sąsiada w drzwiach lub chwilę je przytrzymać, poczekać wsiadając do windy, nie blokować jej, kontynuując rozmowę już na progu własnego mieszkania itp. Pamiętajmy, by nie czynić tego, co nas samych mogłoby denerwować!

Regulamin domowy. Obowiązuje wszystkich lokatorów, toteż powinniśmy się z nim zapoznać. Czasami jest wywieszony przy wejściu. Służy poszanowaniu wspólnej przestrzeni i ułatwieniu współegzystencji. Doroczne zebrania lokatorów lub właścicieli to idealna okazja do przeprowadzenia szczerej rozmowy i rozwiązania ewentualnych problemów wynikających z zarządzania posesją stanowiącą wspólną własność.

Najbardziej drażliwą kwestią w sąsiedzkim współżyciu pozostaje niewątpliwie hałas. Wiele budynków pochodzi z czasów, kiedy nie znano jeszcze metod izolacji, toteż wibracje rur doprowadzających wodę rozchodzą się bez przeszkód od parteru po najwyższe piętro. Wszyscy muszą troszczyć się o spokój sąsiadów. Pewne wyciszenie daje choćby wykładzina dywanowa, nam samym umili życie odpowiednia warstwa izolacyjna na suficie i ścianach. Istnieją nowoczesne techniki wygłuszania dźwięków dochodzących z wnętrza budynku, a także z ulicy.

Przepisy prawne nakazują zachowanie ciszy od godziny 22 do 6 rano. We Francji wprowadzono obecnie jeszcze surowsze zasady: „Wszelki hałas wywołany bez wyraźnej potrzeby lub wynikający z lekceważenia środków zapobiegawczych jest wzbroniony”. Mandaty grożą za „zakłócanie ciszy, hałas trwający całymi dniami, zagrażający zdrowiu i zakłócający spokój innych mieszkańców”. Można mierzyć nasilenie hałasu i jeśli trwa dłużej niż pół godziny, uznać za naruszenie prawa.

W skrajnych i nagminnych sytuacjach konieczna jest interwencja policji. Aby uniknąć nieprzyjemności, należy ściszyć wieczorem telewizor, radioodbiornik, magnetofon czy inny odtwarzacz, a także nie podejmować od określonej godziny pewnych czynności, rezygnując na przykład z wieczornego majsterkowania. Nie jest to pora na włączanie wiertarki czy wbijanie gwoździ, uruchamianie pralki czy zmywarki do naczyń, jeżeli warczenie słychać na kilku piętrach. Lepiej także nie grywać późnym wieczorem na instrumentach muzycznych.

Nawet jeśli nie przewiduje tego regulamin, elementarna grzeczność nakazuje ściszyć odbiorniki, kiedy okna są szeroko otwarte, nie biegać po podłodze i kamiennej posadzce w butach, których obcasy głośno stukają, nie trzaskać drzwiami windy, cicho zamykać własne mieszkanie, nie prowadzić głośnych rozmów, zrezygnować z ostentacyjnej serdeczności przy powitaniu.

Także organizując przyjęcie musimy pamiętać o sąsiadach. Nie ma oczywiście potrzeby rezygnować z podejmowania gości we własnym domu, uprzejmość wymaga jednak, by zawczasu uprzedzić o tym sąsiadów, zwłaszcza jeżeli planujemy tańce lub zabawę dla dzieci. Licząc się z możliwością skarg sąsiadów z sąsiedniego budynku możemy uprzedzić o organizowanym spotkaniu komisariat.

Zwierzęta. Częstą przyczyną sporów sąsiedzkich bywają zwierzęta. Odrębne paragrafy regulaminu określają na ogół prawa i obowiązki właścicieli zwierząt. Zezwala się na posiadanie zwierząt, które nie zakłócają ładu w budynku, jak psy, koty, ptaki…

Powstrzymajmy psa, który pędzi jak szalony po schodach i okazuje radość skacząc na sąsiadów i liżąc ich. Zwierzę musi być na smyczy. Jeżeli nie wytrzyma, usuńmy ślady, które pozostawił na schodach czy w windzie. Nie pozwalajmy, by kot włóczył się po klatce schodowej. Nie pomogą twierdzenia, że potrzeba mu więcej ruchu… Nie zamykajmy na całe dnie psa, który rozpaczliwie wyje, oczekując na powrót pana. Zwierzę musi być przyuczone do życia w mieszkaniu, w przeciwnym razie samo cierpi i staje się ciężarem dla innych. Podejmując gości, zamknijmy psa w osobnym pomieszczeniu. Pamiętajmy, że nie wszyscy są miłośnikami zwierząt.