ZAPROSZENIE

Osoba, która otrzymała zaproszenie, ma obowiązek jak najszybciej udzielić odpowiedzi. Od tej zasady nie ma żadnych odstępstw, a nie wywiązując się z obowiązku możemy narazić się na uznanie za osobę źle wychowaną. Zaproszenie pisemne wymaga odpowiedzi na piśmie. Bilet wizytowy przysłany nam „dla przypomnienia” nie wymaga w zasadzie dodatkowej odpowiedzi (ponieważ zaproszenie już przyjęliśmy), możemy jednak wysłać krótkie podziękowanie.

Oto kilka przykładów podziękowań, które adresujemy do pani domu:

Anna i Roman Malinowscy
pragną podziękować Pani X za zaproszenie,
które przyjęli z radością.

lub:

Dziękujemy za uprzejme zaproszenie, z przykrością jednak informujemy, że ze względu na nieobecność w mieście nie będziemy mogli wziąć udziału w tym spotkaniu.

Możemy dodać uprzejmościową formułkę lub wysłać krótki, ale bardziej osobisty list (kartkę):

Droga Klaro!

Twoje zaproszenie sprawiło mm ogromną przyjemność. Z radością odwiedzimy Was 24 czerwca i spotkamy się z X. Marcin i ja całujemy Cię serdecznie.

lub:

Myśl o spotkaniu, na które nas zaprosiłaś, ułatwi mi przetrwanie tego trudnego tygodnia. Następnym razem to Wy musicie nas odwiedzić! Dziękujemy i do zobaczenia!

Osoba zapraszająca nas telefonicznie oczekuje natychmiastowej odpowiedzi, mamy jednak prawo poprosić o czas na podjęcie decyzji – trzeba przecież zorientować się we własnym rozkładzie zajęć, zapewnić opiekę dzieciom lub porozumieć się z mężem. Wówczas wystarczy powiedzieć: „Serdecznie dziękuję za zaproszenie. Muszę porozumieć się z mężem, ale mam nadzieję, że znajdzie chwilę wolnego czasu. Oddzwonię dziś wieczorem.”

Odmawiając, powinniśmy podać istotny powód, w razie potrzeby – skłamać. Odpowiedzi musimy udzielić w ciągu dwudziestu czterech godzin. Tylko najbliższych przyjaciół wolno nam prosić o dłuższy czas na podjęcie decyzji.

Zawsze jednak może zdarzyć się coś nieprzewidzianego, co w ostatniej chwili uniemożliwi udział w spotkaniu. Wówczas należy niezwłocznie zadzwonić do pani domu, wyjaśnić sytuację i przeprosić za kłopot, jaki z pewnością sprawi jej ta niespodziewana nieobecność.

KOGO ZAPRASZAĆ?

Umiejętność zapraszania to sztuka, od której zależy, czy przyjęcie będzie udane. Uwzględnijmy zatem zbieżność upodobań, charakterów, zainteresowań zawodowych osób, które pragniemy gościć. Unikajmy zbyt ostrych różnic politycznych i charakterologicznych. Nie zaprasza się jednocześnie byłych małżonków, którzy ze sobą nie rozmawiają, ani skłóconych przyjaciół! Jeżeli jednak zwaśnione strony spotkają się ze sobą, powinny podać sobie ręce i zachowywać się poprawnie.

Chcąc uniknąć nadania przyjęciu charakteru „zawodowego”, starajmy się zapraszać ludzi pracujących w różnych dziedzinach, znajomych i nieznajomych, osoby samotne i małżeństwa. Różnorodność i zaciekawienie uczynią spotkanie bardziej interesującym, pod warunkiem, że owa różnorodność nie oznacza nie dających się ze sobą pogodzić sprzeczności. Wiedząc, że pośród naszych gości jest osoba drażliwa lub znajdująca się w trudnym położeniu, uprzedźmy o tym przyjaciół. „Prosiłam Kowalskich, żeby też wpadli. Janek obawia się utraty pracy. Starajmy się nie poruszać problemów zawodowych.”

Przyjęcie to także okazja do „odwdzięczenia się”. Zwyczaj każe zaprosić tych, którzy nas gościli. Niegdyś przestrzegano go ściśle, wypełniając obowiązek w ciągu dwóch miesięcy. Ale w rzeczywistości bywa inaczej, zwłaszcza jeśli gość, na przykład kawaler lub wdowiec, nie ma warunków lub nie dysponuje środkami umożliwiającymi mu organizację przyjęć. Wówczas wypada mu wręczyć lub przysłać pani domu kwiaty.

Wytrawna gospodyni, która często podejmuje gości, powinna notować nazwiska zapraszanych osób, daty przyjęć, a nawet menu, aby zapobiec „powtarzaniu się”.

Nie ma idealnej liczby gości. Należy tylko zdawać sobie sprawę, że im więcej osób zaprosimy, tym trudniej zatroszczyć się o każdą z nich. Obiad nie powinien upodobnić się do bankietu, a podejmując ponad 14-16 osób, lepiej ustawić dwa stoły, pamiętając, że rozmowę najdogodniej prowadzić w gronie do ośmiu osób. Ciepłą i przyjazną atmosferę łatwiej wytworzyć przy okrągłym stole niż przy prostokątnym. Okrągły stół upraszcza także wyznaczenie miejsc gościom zasiadającym bliżej lub dalej „szczytu”.

Stara, ale wciąż respektowana zasada nakazuje nam nie sadzać przy stole trzynastu osób, wśród naszych gości mogą bowiem znaleźć się przesądni. Zapraszając czternaście osób liczmy się zatem z czyjąś nieobecnością i „zorganizujmy” zapasowego biesiadnika – kogoś z kręgu niezawodnych najbliższych, a w ostateczności – choćby własne dziecko. Dawniej należało zapraszać tyle samo pań, co panów. Dziś ta reguła już nie obowiązuje, trzeba jednak wystrzegać się zbyt dużych dysproporcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *