Ulica – Zasady

Powitanie. Istnieje cała gama powitań, dających wyraz szacunku lub odzwierciedlających stopień zażyłości. Kiedy mężczyzna wita panią napotkaną na ulicy, zgodnie z dawnym obyczajem powinien unieść kapelusz lub symbolicznie sięgnąć doń ręką.

Dziś kapelusz nosi się rzadziej, toteż panowie lekko kłaniają się paniom. Na ulicy nie całują ich w rękę. Jako pierwsza wyciąga rękę kobieta. Nie zdejmuje rękawiczek, a rozmówcę prosi, by również tego nie czynił. Dziś najczęściej wymieniamy uścisk dłoni. Rękę podaje się swobodnym ruchem, sam uścisk powinien być krótki i dość mocny, choć oczywiście nie przesadnie mocny. Inicjatywa należy zawsze do osoby starszej wiekiem lub godnością.

Nie powinno się mówić „cześć”, ale „dzień dobry” lub „dzień dobry, pani (panu)”. We Francji po „bonjour, monsieur (madame)” następuje niemal sakramentalne „comment allez-vous?”, pytanie czysto grzecznościowe („co słychać?” czy „jak się pan miewa?”), na które odpowiada się na ogół „merci, et vous?” (Dziękuję, a pan?), chyba że wyjątkowa sytuacja – choroby, problemy – skłania do większej precyzji, a rozmówca rzeczywiście oczekuje informacji o nas.

W żadnym wypadku nie należy wdawać się w długie opowieści, nie jest to bowiem odpowiedni moment.

Kiedy będąc w towarzystwie spotykamy znajomego, powinniśmy krótko przedstawić przyjaciół, postępując zgodnie z powszechnie przyjętymi zasadami. A zatem jako pierwszą przedstawimy osobę „najmłodszą” (wiekiem lub godnością). Podczas takich przypadkowych spotkań może zdarzyć się nam „dziura w pamięci”. Wówczas pozostaje nam uciec się do omówienia. Nie należy jednak obrażać się, jeżeli kogoś zawiedzie pamięć lub przekręci nasze nazwisko. Wówczas można się przedstawić lub „wpaść w słowo” i tym sposobem uniknąć niezręcznej sytuacji. Jeżeli znajomy nie dokonuje prezentacji, należy trzymać się na uboczu. Zapewne nie zamierza przedłużać rozmowy ze spotkaną przypadkową osobą.

Zwierzęta na ulicy. Zwierzęta towarzyszące człowiekowi to dla przechodniów prawdziwe utrapienie. Pies powinien być trzymany na smyczy i iść „przy nodze”, a nie biegać po całym chodniku. Za jego zachowanie odpowiada właściciel. Ulice nie mogą być zanieczyszczane, a za łamanie tego przepisu możemy nawet zapłacić mandat. Właściciel powinien powstrzymać zwierzę przed uporczywym ujadaniem, skokami, warczeniem, pamiętając, że w razie najgorszego – ugryzienia – poniesie odpowiedzialność za swego pupila. Nie pozwalajmy dziecku głaskać psa, którego nie znamy. Nie dopuszczajmy do sytuacji, by uwiązane przed sklepem lub zamknięte w samochodzie zwierzę rozpaczliwie wyło. Do większości sklepów, zwłaszcza spożywczych, psów wprowadzać nie wolno. Tego nakazu higieny należy ściśle przestrzegać. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nasz pies innym wydaje się miły tylko wtedy, gdy na smyczy idzie tuż przy nodze pana, gdy jest zadbany i grzeczny.

Wypadki uliczne. Kiedy zdarzy nam się być świadkiem wypadku, nie wtrącajmy się w to, co nie jest naszą sprawą, nie powiększajmy grona gapiów, ale starajmy się pomóc w miarę potrzeb i możliwości. Wezwijmy pomoc, nie odmawiajmy zeznań, jeżeli jesteśmy pewni swego obiektywizmu i jeśli naprawdę widzieliśmy całe zajście. Jeżeli sami uczestniczymy w konflikcie, zachowajmy spokój i nie podnośmy głosu. To lepszy sposób zyskania szacunku niż wszelkie obelgi i krzyki.

Stojąc w kolejce, nie starajmy się „prześliznąć”, a jeśli zauważymy, że czyni to ktoś inny, spokojnie zwróćmy mu uwagę. Spokój zdziała więcej niż gniew.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *