ROZMAWIAĆ – Z KIM? JAK?

Przekora i lubowanie się w paradoksach mają pewne granice. Poczucie humoru, złośliwość, ironia, dowcipy nie zawsze są dobrze przyjmowane. Pozostawmy je dla tych, którzy lubią tego rodzaju zabawy słowne.

Najmłodszy rozmówca pozwala wypowiedzieć się starszym, bardziej dostojnym.

Niegrzecznie jest przerywać komuś w pół słowa, zadawać pytanie i nie czekać na odpowiedź, zmuszać innych do wysłuchiwania dłużących się opowieści o sobie, dowcipów i anegdot, które nikogo nie interesują i nie bawią. Może się jednak zdarzyć, że zebrani chętnie słuchają „gaduły” i wówczas oczywiście nikt nie posądzi go o brak taktu. W razie potrzeby interweniuje pan domu, zręcznie i taktownie odbierając głos nazbyt elokwentnemu gościowi. Może na przykład wtrącić: „Chciałbym się dowiedzieć, co pan o tym sądzi, panie Michale?”

Publicznie, przy świadkach, nie zaprzeczamy słowom współmałżonka, choć nie podzielamy jego poglądów. Równie nieuprzejme jest „wyręczanie go” i kończenie opowieści, którą zaczął. Mężowi i żonie nie schlebia się w towarzystwie, podobnie jak nie czyni się ciągłych docinków pod jego adresem. Osobiste porachunki i sprawy rodzinne załatwia się w domu.

Starajmy się nie prowadzić zbyt długich rozmów z sąsiadem, kiedy przy stole toczy się ogólna dyskusja. Warto też powściągnąć nieco spontaniczność i nie przeskakiwać z tematu na temat. Zadając pytanie, dajemy rozmówcy czas na zastanowienie. Nie usiłujemy zabierać głosu na każdy temat.

Pamiętajmy, że „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”, że obok sztuki wypowiadania myśli istnieje trudna sztuka milczenia. Lepiej milczeć uważnie słuchając, niż wypowiadać się o sprawach całkiem nam obcych. Nikt przecież nie zna się na wszystkim, więc taka postawa jest dowodem roztropności. Jeżeli któryś z gości nie bierze udziału w dyskusji zbyt długo, zadaniem państwa domu jest zmienić temat na bliski mu i znany. Do braku wiedzy można się zresztą przyznać i zadając pytania okazać zainteresowanie tematem.

Podczas koktajlu i przyjęcia osobę podchodzącą do grupy należy przedstawić i krótko poinformować o temacie dyskusji, by mogła się w nią włączyć. Do zajętej ożywioną rozmową grupy nie podchodźmy od razu – lepiej poczekać w pobliżu, aż ktoś zaprosi nas gestem. Pani domu powinna swobodnie wędrować od grupy do grupy, zajmować się osobami wyizolowanymi, przedstawiać je.

Jeżeli nie możemy uwolnić się od nużącego towarzystwa, nie rozglądajmy się na wszystkie strony w nadziei, że pojawi się ktoś, kto nas wybawi. Wytrwajmy dość długo, by nie urazić rozmówcy, i poinformujmy go stanowczo, że musimy odszukać pana Y, co zmusza nas do zakończenia tej miłej pogawędki.

Czarne okulary nie sprzyjają rozmowom, a zatem starajmy się nie zasłaniać nimi oczu, by rozmówca widział nasze spojrzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *