AFRODYZJAKI

AFRODYZJAKI

Ogólnie rzecz biorąc, działanie naturalnych afrodyzjaków to kwestia dominacji umysłu nad materią. Szekspir napisał w Henryku IV (część I, akt 2, sc. 2): Jestem w towarzystwie tego nicponia jak zaczarowany. Niech mnie powieszą, jeśli ten łotr nie zadał mi jakiegoś odwaru miłosnego (przekład Macieja Słomczyńskiego).

W starożytnym Rzymie uważano za afrodyzjak zupę z kury, a w starożytnym Egipcie – sałatę. W pewnym okresie pomidory i ziemniaki były uważane za tak silne afrodyzjaki, że je zdelegalizowano.

Słowo „afrodyzjak” pochodzi od imienia bogini Afrodyty, matki Erosa (a od jego imienia pochodzi słowo „erotyzm”).

Starożytni wierzyli głęboko w to, że podobne rodzi podobne. Innymi słowy, byli przekonani, że pokarm przypominający wyglądem narządy płciowe intensyfikuje przyjemności seksualne. Na przykład szparagi i seler przypominały narząd męski, a ostrygi i inne dwuskorupowe mięczaki jadalne – narządy kobiece. Na podstawie tej samej zasady mówiącej, że podobne rodzi podobne, uważano, że jajka i kawior działają pobudzająco. (Niestety, istnieją dowody na to, że ta wykorzystująca siłę sugestii szkoła terapii seksualnej szkodzi takiej samej liczbie ludzi, jakiej pomaga. Jest wiele osób, które nie chcą jeść tych pokarmów z tego samego powodu, dla którego inni je pochłaniają!)

Botanik Nicholas Culpeper i inni zielarze uważali, że karczochy znajdują się pod wpływem Wenus. Dlatego nic w tym dziwnego, że pobudzają one żądze, pisał Culpeper w roku 1649 (w dziele The Complete Herbal and English Physician Enlarged).